Blog na którym zamieszczam teksty przedstawiające świat z punktu widzenia racjonalisty... Racjonalisty o duszy poety ;-)
Friday, November 24, 2023
Kryminalne Tango
Dajcie Nam Farby II
Dajcie Nam Farby
Pamiętam kiedyś odblask księżyca
Bywało, barwi dwa policzki blade
Srebrzysty puder na Twojej twarzy
Lepiej bym sobie Ciebie nie przyśnił
Dwie gwiazdy źrenic, włosów diadem
Promień Miesiąca kąpie miast ulice
Płyną platyną, wartką rzeką srebrną
Ja Twej orbity też byłem księżycem
Gdzie dziś się potoczę wszystko mi jedno
Barwiło dawniej księżyca światło
Dziś nie przynosi już kolorów
Kto z astronomii egzamin zdał
To jednak nie ma wcale wyboru
A tylko ścisłe, twarde obliczenia
Odpowie zimna mi matematyka
Jak się porusza Luna a jak Ziemia
Na metalowych modułu stopach
I łapach koguta Twardowskiego
Człowiek tam wszakże kiedyś lądował
Wyniósł wysoko swe prywatne ego
Gdzie nad horyzontem wschodzi Ziemia
Planeta barw błękitnych zupełnie też z nie ma
Friday, November 17, 2023
Zwierciadło
Zwierciadło
Banał, że oczy duszy zwierciadłem
Pod twym spojrzeniem ze strachu bladłem
Źrenica czarnym ogniem paliła
Ciężka powieka do snu tuliła
Z ręki Twej, Pani z ufnością jadłem
Wiercić umiałaś gniewnym wejrzeniem
Kłamstwa czytałaś jednym zmrużeniem
Nigdy nie chciałem, żebyś płakała
Czasem życzyłem byś umierała
Spełnionym moim byłaś marzeniem
Miłość bywała wyścigiem zbrojeń
Miałem okiełznać drżące sny Twoje
Kochać Cię rozpoznaniem bojem
Morzyłaś głodem, nużyłaś znojem
W ramiona zamknąć chciałaś urojeń
Ty lufą byłaś a ja nabojem
Henną czerniłaś jasne brwi swoje
Ja oddychałem Twymi wdechami
Gdy masło miałaś za tęczówkami
Wojna zatrzęsła moim pokojem
Gdy prześcieradło darłaś palcami
I zez pod rękę szedł z okrzykami
Pijany byłem puklami włosów
Potem co kapał Ci z czubka nosa
A potem wstałaś i wyszłaś drzwiami
Samolubne
To samolubne, znikać wcześniej
Kochankę swoją zostawiać samą
Samotną w łóżku porzucać we śnie
Albo na randkę iść z zimną damą
W sosnowe łoże, w czarne pościele
Gdzie tłuste glizdy mają wesele
Z Poetą Wiersze Pisze Jesień
Z Poetą Wiersze Pisze Jesień
Z poetą wiersze pisze jesień
Z gałęzi listek na wietrze rwie się
Puste butelki, pusta kieszeń
Szlugi zamokłe i zapalniczka
Łza deszczu spływa w dół po policzku
Po mrocznych gania echo uliczkach
Dziewczyna marznie na przystanku
Mgła las przytula o poranku
Pod kapeluszem zasnęły grzyby
W stawach Wigilii czekają ryby
Chusteczka ściera z nosa smarki
Tęsknią za letnim czasem zegarki
Grają kolędy już w marketach
Z jesienią wiersze pisze poeta
Wednesday, November 15, 2023
Dmuchawce, Latawce, Wiatr
Dmuchawce, Latawce, Wiatr
Wzleciał dmuchawiec poznać świat
Pożegnał białą miękką kulkę
Niedawno tulił żółty kwiat
Potem go ciepły porwał wiatr
Marzenia tylko dla dorosłych
I niespokojne stada myśli
W daleką drogę go poniosły
Gniazdo porzucił blady ptak
Samotna tęskni już łodyga
Chociaż on płacze za domem też
I boli jakby w serce kłuł jeż
Od drogi już się nie wymiga
W kieszeniach mokre sny on miał
Gdy skoczył, życiem własnym grał
Umkął chodnikom z szarych skał
Zielona skusiła go później łąka
Na niej czerwona zaś biedronka
Złotym promieniom kłania się słonka
Piosenki w radiu słucha Urszuli
Do Ciebie po niebie wiedzie szlak
Do piegów go czarnych przytuli
Oi
Ojczyzna
W tym wierszu piszę ojczyznę moją
Taka ojczyzna w gardle stoi
Ojczyzna taka stoi przed Okiem
Morskim na stoku Tatr wysokim
W morskich się falach kąpie Bałtyku
Kręgosłup Wisły czasem ją boli
Stopy wysoko ma procentowe
I wyżej serce kładzie niż głowę
W kiblu spuściła polityków
Tuesday, November 14, 2023
Jesienna Miłość
Jesienna Miłość
Gdy zakochanych pragnie zmoczyć
Marznący deszcz listopadowy
Bo się spotkają wieczorem w parku
Kiedy im krople kapią na głowy
A czas zimowy krąży w zegarku
Ławki jak statki w kałużach płyną
Krople schwytane w stożki świetliste
Z deszczu latarnie gwiazdy malują
Nawet w noc chmurną, nieprzejrzystą
Dla nich gwiaździste szlaki nad głową
Martwymi liśćmi wiatr zagra w wista
Przytulą ciemne ich zakamarki
Gdzie nie zagląda światło latarki
Tam ich nie złowi zazdrosne oko
Księżyca nie ma, chmury wysoko
Deszcz przegnał ludzi, uziemił ptaki
Krople spływają w dół po językach
I kapią zimnem za kołnierzyki
Marzną na wietrze śliny strumyki
Dłonie macają kurtek suwaki
Nieznośnie prędkie, manierą głodną
Czasem przyświecić trzeba komórką
Czułość namiętną ma być, nie godną
Poumierały letnie świetliki
Co blady ogień dają kochankom
W oczach i tak im tańczą ogniki
I nie potrzeba świerszczy muzyki
Na ławce kurtka wystarczy nadto
Noc ich przykryje czarnym płaszczem
Drżących, wtulonych w siebie na ławce
Stanisław Miłkowski
Warszawa 22.03.2024
Noże, Żyletki, Igły l Miłość
Noże, Żyletki Igły i Miłość
Nic tak mnie mocno nie zraniło
Noże, żyletki, igły i miłość
Nic tak okropnie nie bolało
Ogień, kwas i twa zdrada mała
Słodyczy nigdy nie było tyle
Co ust przyniosły twoich motyle
Albo nie było tyle radości
Niż gdy krzyczałaś z namiętności
Nie usypiałem nigdy tak słodko
Co pod Twym kocem, patrząc w okno
Nie miałem takiej też kondycji
Jak uciekając z tobą policji
Niczego mocniej się nie boję
Niż, że zapomnę oczy Twoje
Nigdy nie czułem tak że żyję
Jak gdy rzucałaś mi się na szyję
Raz się dla Ciebie pociąłem nożem
Nieraz latałem z tobą jak orzeł
Drażniłaś często, jakby mucha
Mięciutka byłaś, z pierza poducha
Uparta niczym beton zbrojony
Tak wygadana jak ksiądz z ambony
Święta bywałaś, Panna Maryja
I potrafiłaś pięścią dać w ryja
Naiwna jakby mała dziewczynka
Kaczka Dziwaczka, Gąska Balbinka
Do ucha sprośne świństwa szeptałaś
Z głową na piersi mi zasypiałaś
I serenady długie chrapałaś
Ja wtedy noce całe czuwałem
Ciebie obudzić przecież nie chciałem
Nie chciałem spłoszyć niebacznym ruchem
Włosy gładziłem tylko za uchem
Rankiem wstawałem niewyspany
Dumny z wieczoru, szczęściem pijany
I przemywałem zmęczone oczy
I okrywałem Ciebie w kocyk
Telefon dzwonił w dzień co godzinę
W pracy robiłem debilną minę
Boże, to znowu ona dzwoni!
I przyciskałem smartfon do skroni
I irytację chowałem w dłoni
Teraz aparat milczy stale
Ja milczę patrząc na deszczu fale
I widzę w każdej Cię wody kropli
I moknąć lubię siedząc na oknie
I czasem myślę o skoku w dół
I tak złamany jestem na pół
Nic mnie tak nigdy nie zraniło
Noże, żyletki, igły i miłość