Saturday, February 22, 2025

Zwiędła Magnolia

Zwiędła Magnolia Co było się nie wróci
To oczywiste
Pierwszy banał z banałów listy
A jednak
Jednak znów wciąż i tak
Spod czarnych chmur oceanu
Melancholii wzlatuje ptak
Jak grot stali przeszywa
Hartowanej
Jaskółka krzywa
Nieżywa
Ten sęp
Nad głową kołuje
Jak zły omen
W serce kłuje
A skrzydła ma połamane
Otula jak trupia całunu folia
Melancholia
Zwiędła magnolia
W pękniętym wazonie
Samotnie w szronie
Na balkonie
Bielą oddech pokrywa skronie
Choć mocno zaciskasz dłonie
Płyniesz a przecież toniesz Stanisław Miłkowski Muf

Copy ENABLE FOR MOBILE TEMPLATE