Wielka Księga Samotności
Wyjrzałem przez okno, przyjrzałem się nicości
To tylko rozdział Wielkiej Księgi Samotności
Wyszedłem na spacer, posmakować obcości
Czytam kolejny fragment Księgi Samotności
Spojrzałem w niebo pragnąc trochę litości
Ujrzałem pusty błękit bez śladu obecności
Jeśli jednak istniejesz, Boskiej Twej Doskonałości
Nikt nie dorówna, jesteś Bogiem Samotności
Ref:
W Wielkiej Księdze Samotności wyjącej pustki karty
Samotne białe strony które w stos są ułożone
Miałkie oddzielone życia, co się nie przenikają
My daleko zaś od siebie, tak pragnę poznać Ciebie!
Jednak w Wielkiej Księdze są tylko czyste kartki
Samotne, smętne strony ze stosu rozrzucone/Samotnej pustki strony co wiatrem obrócone
Odseparowane życia, piętna nie odciskają
Zaś po śmierci powidoki tylko blade pozostają
___
Zakupiłem parę gramów instant szczęścia, radości
Nowy piszę rozdział Wielkiej Księgi Samotności
Pragnę Twojej tylko mała posmakować bliskości
Znam już na pamięć całą Księgę Samotności
Wszyscy żywi my łakniemy jedynie miłości/Najmocniej wszyscy łakniemy zaś jedynie miłości
Nie chcemy czytać wersów z Księgi Samotności
Ciebie czekam otuloną lukrem słodkiej miękkości
Przyjdź, do snu nie poczytamy, ale blisko się poznamy
Ref:
A w Księdze Samotności ciągle rozdziały te same
Sieroce białe strony są na sobie ułożone
Pojedyncze życia puste, nie warte zapisania
Pogubiłem sam siebie, jak znaleźć mogę Ciebie?
W Wielkiej Samotnej Księdze nie znajdziesz żadnej treści
Żałosne, zmięte strony, wielokrotnie już gubione
Nieparzyści może wreszcie też do par się pododają
Krzyczę i wołam Ciebie, usłyszmy wreszcie siebie!
___
Ciebie sobie wymarzyłem i Ciebie wzywałem
Wyciskałem sok ze snów, atrament szykowałem
Najpierw Cię wymyśliłem a potem napisałem
Każdy wers, każdą strofę na brylant szlifowałem
Tęskniłem przez dnie całe i nie spałem nic w noce
Aż nagle Cię znalazłem, pewnej nocy pod kocem
Całkiem inna, prawdziwsza od tej wyobrażonej
Żywa, gorąca tak mocno, że otwieram nocą okno
Ref:
Najpierw w Wielką wpisałem Cię Księgę Samotności
I adoptowałem strony, wszystko mam zapełnione
Cel obrany, nasze drogi znienacka się przecięły!
Słowa deszczem lunęły i do Ciebie popłynęły!
W Naszej Księdze nie ma ni jednej pustej kartki
Nowo zapisane strony zwartą treścią wypełnione
Nasze rozdzielone życia nareszcie są splątane
Przyciągasz mnie do Siebie, z całych sił tulę Ciebie!