Słowo Dla Ciebie
Przyszedłem człowieku dać ci dobre słowo
Abyś znowu muru nie rozbijał głową
By Cię podnieść z grobu, odrodzić na nowo
Z krwi i cegieł pyłu otrzeć czoło, głowę
Leczyć ciężko chorych, bliźnić duszy rany
Na nowo pozszywać życia poszarpane
By podać Ci rękę, postawić na nogi
Podnieść gdy za ścierkę robisz do podłogi
Dam Ci własną siłę, ciężkie zdmuchnę smutki
Ukołyszę lepiej niż butelka wódki
Utulę Cię do snu, nadzieją wykarmię
Tą świętą komunią, wszystkie barwy czarne
Muśnięte jej blaskiem w kolory się zmienią
Barwny rój motyli, liść złoty jesienią
Myśli się zapienią - bąbelki w szampanie
Niby ptasie piórko leciutki się staniesz
W oka jedno mgnienie ulecisz pod chmury
Przenajczystszą ulgą wzniesiony do góry
Właśnie stamtąd widać wszystko jakby lepiej
A kiedy powrócisz, na nowo ulepię
Piękniejszym, pełniejszym uczynię człowiekiem
Z głębi chłodnych studni napoję mądrością
I chlebem nakarmię i życiem - miłością
Bowiem ten co kocha, zniesie trud i rany
Prosto w twarz się śmierci spojrzy roześmiany
To nie grawitacja, miłość wszechświat spaja
Rozrywa kajdany, wolnością upaja
Biała gołębica przegoni sokoła
Wzleci wyżej orła, ma skrzydła anioła
Ona potężniejsza nad wszystkie mocarze
Każde schodzisz buty, gdy w drogę rozkaże
Dojdziesz jeśli trzeba, hen do świata kraju
Znajdziesz co zgubiłeś, biednym porozdajesz
Ci nigdy nie tracą co miłością płacą
Co tylko wydane, świat na koniec zwraca
Ci zaś którzy karmią wszystkich nienawiścią
Udławią się gniewem, strachem i zawiścią
Sięgaj, gdzie wzrok nie sięga
Złam co nie złamie rozum
Płazią skorupę już na zawsze porzuć
Kiedy ktoś upadnie podnieś, rękę podaj
Zaś kiedy się dzielisz, nie odejmuj – dodaj
I nie unoś gardy a otwórz ramiona
Bo miłość nienawiść, strach i gniew pokona
I uwierz mi nie ma odwagi większej
Gdy ktoś nóż otworzy ty opuszczasz ręce
Kiedy się odważysz kochać nawet wroga
Podnieś wtedy głowę, ujrzysz uśmiech Boga
Czoło unieś śmiało, popatrz prosto w górę
Pudrowane blaskiem, srebrne przejrzyj chmury
Na niebie Bóg światłem ponaszywał gwiazdy
Na jednej swe imię wyryte ma każdy
Raz dojrzysz to piękno, nie zapomnisz prędko
W pamięci wyryte nie uleci świtem
Blog na którym zamieszczam teksty przedstawiające świat z punktu widzenia racjonalisty... Racjonalisty o duszy poety ;-)
Monday, November 9, 2020
Słowo Dla Ciebie
Do Ani
Do Ani
Grzmiącym wodospadem między ust wargi Twoje
Spadłem, rwącym strumieniem splotłem ciał obydwoje
Chłodną wodą spragnioną, chętną poiłem ziemię
Z Twych włosów oddechem czerpałem, czyste zapomnienie
Okruchem lodu zakłujesz gdzieś w środku, głęboko
Na siatkówce powidok słońcem Ty wypalony
Zawsze do mnie powrócisz, czyhasz aż zamknę oko
Gdy unieść już nie mogę powieki ciężkiej, zmęczonej
Wyrytą Cię zmarszczkami widzę w twarzy własnej
Świadectwo nieme uniesień, gniewu, troski, śmiechu
I czasem mam wrażenie że próbuję wytrwać
Od zmierzchu po brzask blady, przepłynąć ocean
Raz jeden zaczerpnąwszy jedynie oddechu
I jeśli nie mam ciebie na długość ramienia
Jestem znowu wolny, jestem znów samotny
Znów mogę oddychać swobodnie i znowu
Ciebie wypatruję cieniem cichym w oknie
Jesteś heroiną, wodą na pustyni
Puchową kołderką, ciepłym ogniem w zimie
Klątwą, męką, cierniem, piaskiem w oczy, kłodą
Pomocnym ramieniem, podstawioną nogą
Wywalonym językiem i mrugnięciem okiem
Wieczerzą Ostatnią, szczytem gór wysokim
Ja trawą, co się kłania wiatrom przeznaczenia
Pyłem u stóp Twoich, westchnieniem, milczeniem
Do Góry Uszy!
Tuesday, July 23, 2019
Dlaczego istnieje raczej "coś" niż "nic".
1. "Nic"czyli nicość nie może istnieć. Słychać to już choćby w naszej intuicji językowej, gdy mówimy "Nic nie istnieje", nie zaś "Nic istnieje". No właśnie, nie istnieje, bowiem nie może istnieć z samej swojej definicji. Istnieje to co istnieje, nie to co nie. Spróbujcie sobie wyobrazić "Nic". Nie możecie, bowiem "Nic" po prostu nie ma a to czego nie ma, nie może być zaobserwowane czy wyobrażone. Zero, punkt czyli formalnie nicość są jedynie używaną przez nas abstrakcją. Punkty są jak ciecia noża, dzięki którym możemy wyznaczyć np. długość odcinka. Ale czy cięcie noża jest częścią przeciętej tym nożem nitki? Zero może się odnosić jedynie do braku czegoś konkretnego nie zaś do braku całości. Możemy powiedzieć, że w koszyku jest zero jabłek. Nie sposób z naszej perspektywy powiedzieć jednak, że istnieje zero wszystkiego, czyli nicość. Wtedy nawet pojęcie zera traci sens, nie można go bowiem przyrównać, odnieść do żadnej liczby.
2. Skoro "Nic" nie może istnieć to musi istnieć "Wszystko". "Wszystko" przejawia się tylko lokalnie nigdy jako całość. Nie da się na nie spojrzeć z zewnątrz czyli całościowo, bowiem zgodnie z twierdzeniem Goedla, nie istnieje zbiór wszystkich zbiorów. Spojrzenie z zewnątrz "Wszystkiego" jest też z definicji niemożliwe, bowiem do tego wszystkiego należymy siłą rzeczy. Obserwować istnienie możemy wyłącznie w pewnych granicach, np. w perspektywie czasoprzestrzeni mającej co najmniej jeden brzeg, czyli Wielki Wybuch.
3. Nic nie może istnieć statycznie. Wszystko w znanej nam przyrodzie podlega nieustannym zmianom. Nawet gdy wyobrażamy sobie pojęcia abstrakcyjne jak kwadrat, wyobrażamy je sobie w czasie. Sama obserwacja, warunkująca istnienie czegokolwiek odbywa się w czasie! Kwadrat to figura o pewnej wyznaczonej relacji pomiędzy punktami tworzącymi jego wierzchołki, relacja zaś to proces dynamiczny. "Wszystko" jest zatem dynamiczne, podlega przemianom.
4. Co więc istniało przed początkiem czasu i jak to możliwe iż czas może się w ogóle zacząć? Ta nieskończona bez-brzegowa "Wszystkość" istnieje dynamicznie jak już stwierdziliśmy w punkcie trzecim. Tyle że jej istnienie może się przejawić jedynie lokalnie, jak zauważyliśmy w punkcie drugim. Lokalnie również w wymiarze czasowym. Wyobraźmy sobie "Wszystkość" jako nieskończone falujące "morze" dynamicznie zmieniającego się potencjału. Potencjału do zaistnienia po zaobserwowaniu, jak kwant, potencjału interferujących fal krzywizny czasoprzestrzeni, fal energii - pędu, czystej informacji w postaci bitów bądź czegokolwiek innego. Nie ma do końca znaczenia co wybierzemy, pojęcia te mogą być bowiem równoważne, zresztą i tak to "morze" jest poza zasięgiem naszej obserwacji, nie ważne więc co wybierzemy. Ale jest dynamiczne, "falujące" co już wyjaśniliśmy w punkcie trzecim, zdolne więc do wykreowania naszej rzeczywistości." Morze" potencjału jest dynamiczne i jednocześnie nie istnieje w czasie. Jak to możliwe? Czas zakłada nie tylko zmianę ale również, automatycznie związki przyczynowo - skutkowe między zdarzeniami. Nie zawsze z tego zdajemy sobie sprawę, ponieważ jest to tak oczywiste. Jednak w tym falującym "morzu" związki przyczynowo skutkowe pomiędzy zdarzeniami mogą nie obowiązywać, bądź obowiązywać jedynie lokalnie, jako anomalia. Nie mogą występować globalnie tworząc czas, bowiem nie można wyznaczyć brzegów "Wszystkiego" a więc również powiązać je związkami przyczynowo skutkowymi. Eliminujemy zatem problem początku i pytanie co było wcześniej oraz skąd to coś się wzięło.
5. Taka lokalna anomalia zawierająca związki przyczynowo - skutkowe, a więc czas w naszym rozumieniu, to właśnie nasz wszechświat. Ponieważ obserwować możemy wyłącznie coś co posiada brzegi, nasz wszechświat musi mieć swój początek i koniec a więc brzegi właśnie. Co było wcześniej? Nie wolno w ten sposób postawić pytania, bowiem to "Wcześniej" jest poza naszym przyczynowo skutkowym ciągiem zdarzeń, zatem formalnie poza czasem. Istnieje jakby obok i nigdy nie istnieje dla nas, konkretnych obserwatorów stąd i teraz. Również pytanie czy istnieją inne wszechświaty oraz czy były one wcześniej niż nasz i czy będą po nim jest pozbawione sensu.
Dziękuję jeśli dotrwałeś czytelniku aż do tego miejsca. Proszę bardzo o uwagi i komentarze, również te krytyczne.
Wednesday, February 22, 2017
Co jest przyczyną pokoju w Europie? Zażarta dyskusja internetowa ;-)
Tytułem podsumowania dodam tylko, że nie jestem wrogiem UE ani przeciwnikiem naszego w Unii członkostwa. Nie zgadzam się po prostu z tezą, że to UE zapobiegła europejskim wojnom, tak jak piszę kilkukrotnie w powyższej dyskusji. Próbuję też przedstawić prawdziwy moim zdaniem obraz współczesnej wspólnoty jako pola walki o interesy narodów Europy, miejsca tak sporu jak współpracy. Nie mam również nic przeciwko poszerzaniu unijnych kompetencji, ale wyłącznie wraz z postępującą demokratyzacją (przewaga Parlamentu nad Radą i Komisją, Prezydent pochodzący z bezpośrednich wyborów itp). A o własne bezpieczeństwo najlepiej dbać samemu. Zwłaszcza Polacy, po gorzkiej lekcji Września 39 i całej II Wojny Światowej powinni o tym pamiętać.
Saturday, January 21, 2017
Wednesday, December 21, 2016
Rzecz o moralności
Ten słynny dylemat dowodzi jednego - nie ma czegoś takiego jak samoistna, absolutna i niepodważalna etyka. To co za nią uważamy to po prostu niedoskonałe mechanizmy wbudowane w nas przez ewolucję. Mechanizmy te umożliwiły gatunkowi ludzkiemu przetrwanie i dlatego to one dziś dominują i tworzą moralność. Tyle że odeszliśmy od naszych korzeni tak daleko, że ten wbudowany przez ewolucję kompas trafia na sytuacje w których głupieje! Nie myślę tu wcale o abstrakcyjnym wagoniku... Aborcja czy eutanazja cierpiących i umierających to sprawy przy których mój moralny kompas się psuje a igła wiruje jak bączek raz wskazując jeden a raz drugi kierunek! W takim wypadku przeważy strona która silniej podziała na moje emocje. Jako młodzieniec byłem gorącym zwolennikiem kary śmierci, aż do obejrzenia Krótkiego Filmu o Zabijaniu. po tym przeżyciu do dziś uważam wzmiankowaną karę za barbarzyństwo i tak już chyba pozostanie. Ktoś mógłby teraz zapytać - a jak zgwałcą i zamordują ci najbliższą osobę to też nie będziesz chciał dla mordercy "czapy"? Mam dość odwagi by szczerze przyznać - Wtedy będę chciał z całego serca osobiście go zamordować! Powoli! Jeśli to niemożliwe, niech go przynajmniej powieszą... Co jest zatem etyczne a co nie? Nie ma żadnego zewnętrznego systemu, który pozwala to ocenić. Odpowiedź zawsze kryje się w nas samych - sumienie bezbłędnie wskaże ci , że coś było złe. Tyle, że musisz to sam przeżyć. Abstrakcyjne gadanie się nie liczy! Zatem na pytanie o "czapę" mogę odpowiedzieć i tak - A czy ty wciśniesz guzik uruchamiający krzesło elektryczne?
Więcej na temat dylematu wagonika tutaj
Thursday, December 15, 2016
O systemach niedoskonałych, słów kilka
- Społeczne
- Gospodarcze
- Religijne
- Wychowawcze
- Informatyczne
- Procedury
- Prawo itp.









