Thursday, February 27, 2025

Na skrzydłach euforii unoszę się w górę

Wzlatuję jak orzeł, jak anioł

W dół zaglądam przez mglistą szczęścia glazurę

Z szczytu twardego spoglądam na nią

Jak papuga kolorową i jak ptak gadatliwą

Eksplozja barw rozpala świat szarobury

Życie oddam za ciebie kochanie

Za latanie

I za chmór łaskotanie

Ręki wiotkiej twej trzymanie

I za na jednym tapczanie spanie

Chleb powszedni już nie będzie czerstwy

I za milion radosnych motylków wierszy

Me kochanie!

Do końca świata tylko z tobą mieszkanie

Za wina tanie i wspólne pranie

Tego samego świtu czekanie

Za kochanie!

Zakochanie....

Z niebronionej flanki ty trafienie gromu

Może kiedyś na trzeźwo myślałem

Po co zamęt i ból po co komu

Teraz drogi wszystkie kręte w górę szlaki trudne

Wiodą wszystkie na próg słonecznego domu

Gwiazdy w niebie tu rodzą codzień się nowe

Płoną ognie gwiazd w środku jądrowe

Ja płonę szminką twoją się słodką zajadam 

W tobie tonę tak bardzo głęboko

Tonę tak beznadziejnie z sapaniem ze śmiechem

Bo oddycham już tylko twoim oddechem

Nic nie może osłonić nikt ni potrafi pomóc

Dorobiłem Ci klucze do wnętrz słonecznego domu

Otwierają sekretne one dzwi do pokoju

Niepokoju

Zapach włosów jest twoich najsłodszy to wicher

Wywietrz wnętrza, wywal z piwnic mi tony złomu

Tu unosi się z powietrzem ostry zapach ozonu

Eletrycze znaczy wyładowanie

Łóżko stare połamane

Ropne rany atomowym ogniem  są wypalane

Ja cię kocham mocno do krwi me Kochanie!

Wala się się z ciał po pokoju pozdzierane ubranie

Zrzucone węża skór udawanie

Ze złudzeń cię obieranie

Twoich wad na twej duszy blizn zcałowanie


No comments:

Post a Comment

Copy ENABLE FOR MOBILE TEMPLATE