Friday, July 12, 2024

Szary

Szary

Wylali wszędzie beton 

Betonu tony 

Megatony 

Ja tonę... 

W upale, w udręce, w pustce 

Pustki pełne tony, pełnej pustki tony 

Uderzenie pustki 

Kołatanie w dzwony 

I kolor niebu zbrukali 

Błękit zabrali 

Jeans sprany 

W chemii prany 

Smogiem łatany 

Ukradli ludziom gwiazdy 

Sztucznym światłem upili 

Elektrycznym ogniem zmazali 

Ogień wieczysty 

Który sam czas zapalił 

Oni zniszczyli nam horyzont 

Połamali, poszarpali, zaśmiecili 

Odebrali nam horyzonty 

Pola szerokie 

Góry wysokie 

Morza szumiące 

I szumią w naszych głowach 

Przez słuchawki, przez ekrany, przez sieć 

Szmer myśli cudzych, natrętnych w głowie 

Liści szelest zagłuszył 

Wyprosił, zdeptał

Bo... 

Formy proste wdrożyli 

Koła, kwadraty, trójkąty 

I stożki i słupy 

Dawna boska geometria 

Chmury kształt 

Muchy skrzydła 

Sierść trawy 

Spłycona w banał 

Lekkostrawna 

A nakarmili nas paszą 

Zbudowali stodoły 

I chlewiki 

Gdzie koryto zawsze pełne 

Od strawy tłustej 

Lepkie cukrem 

Syntetyczne 

Wyhodowali 

Syntetyczne dusze 

Plastikowe 

Sztuczne 

Tanie w produkcji 

Zrobili produkt 

Łatwy w obróbce 

Prosty w transporcie 

Bezwartościowy 

Potem drogo go sprzedali 

Z uśmiechem kupiliśmy 

Jesteśmy winni! 

Wszyscy!  


Stanisław Miłkowski 

Warszawa 13.07.2024

No comments:

Post a Comment

Copy ENABLE FOR MOBILE TEMPLATE